wtorek, 11 listopada 2014

Biała oferta Lidla na późną jesień 2014 r.

Listopad pod znakiem wielkich bąbli
i słodyczy z renomą

Cremant d'Alsace biały Weiber - wielkie bąble!

Prężne wprowadzanie win przez dyskont rodem z Portugalii (o czym pisałem ostatnio tu i ówdzie) musiało się skończyć kontratakiem sieci niemieckiej - Lidla. Tak mniej więcej za 6 dni od dziś Lidl wprowadzi nową, co do większości etykiet, ofertę win. Francuskich, a jakże. Miałem przyjemność uczestniczyć w degustacji 35 win. Dziś pora na biel i róż! Choć to mniejsza część oferty - bo róże są raptem trzy (jeden musujący), a bieli jest sześć (w tym jeden "musiak") oraz cztery białe wina słodkie - na koniec. Na deser!

Lidl ma ofertę bardziej "stromą" - nie ma widełek od 9,99 zł do 29,99 zł jak Biedronka. Będzie wino za 14,99 zł i za 149 zł. A pomiędzy nimi sporo takich, co do których sprawdza się prawidło - im droższe, tym lepsze.


Cremant d'Alzace brut rose - 29,99 zł

Gdybym miał dziś kupić za 29,99 zł cremanta, wybrałbym różowego. Różowy musiak - z tych drogich - wydał mi się lepszy, a z tych do 30 zł także! Bo biały musujący Weiber ma owszem, wielkie bąble, orzechowo-migdałowy aromat, ale goryczka - taka zbyt prosta - w nim przeważa. Różowe daje więcej spektrum, pełni, mniejszą goryczkę. Obydwa cremanty mają takie same wielkie bąble i taką sam cenę!


Château Les Girards (14,99 zł)

Kwestią nie tyle ceny, co smaku, jest alternatywa w przypadku bordoskiej bieli - Château Les Girards (14,99 zł) i Château Marjosse 2008 (24,99 zł). Pierwsze jest kamienno-stalowe. Proste, ziemisto-kredowe, orzeźwiające i nagietkowe stoi po przeciwnej stronie niż bogatsze, wylewne Marjosse. To drugie jest dla amatorów win kwasowych, mocno zbudowanych, otoczonych sporym kołnierzem smaku i armoatu. Girards to kamienny kwiat w stalowym płaszczu, może zimowy jeszcze, a Marjosse kwiat w środku wiosny! Skomplikowany, mocno łodygowy. 

Château Marjosse 2008 (24,99 zł)

Nie smakował mi Riesling Weiber 2013 (19,99 zł), bo zbyt prosty, bezfinezyjny jak na szczep o tysiącu kwaśnych twarzach. Zresztą, ostatnio byłem zbyt rozpieszczony finezyjnymi - a zarazem prostymi - etykietami. W Weiberze poza grejpfrutem może dopatrzyłem się lekkiego kakao. Ale nie mokrych otoczaków z Kamieńczyka.

Gewurztraminer Weiber (29,99 zł)

Za to finezji więcej ma - Lidl nie ma z tym kłopotu w przypadku akurat tego szczepu - Gewurztraminer Weiber 2012. W nosie klasyka gewurza : róża, liczi, kwiaty... Kwasowość niezbyt uderzająca, ale powiedziałbym, że w sam raz! Ja bym dał śmiało z pięć punktów w skali Winiacza!

Pinot Gris 2013 (24,99 zł)

Pinot Gris 2013 od tego samego producenta już aż tak wspaniały mi się nie wydał. Choć to i tak dobra propozycja jak na wino za 25 zł. W smaku ociupina słodyczy, lekka kwasowość, a struktura (szczególnie po ogrzaniu) wyraźnie mięsista.


Chateau Croix Merlin 2013 (14,99 zł)

Z dwóch win różowych wybrałbym o trzy złote droższe - Pinot Rose Le Haut Damier 2013 za 17,99 zł. Bardziej w aromacie owocowe, wyraźnie słodsze - w przeciwieństwie do stonowanego Château Croix Merlin 2013 (14,99 zł). Wino z motylkiem jest może bardziej przewidywalne, ale niesie ze sobą wyraźnie lekki letni akcent!

Pinot Rose Le Haut Damier 2013 za 17,99 zł

Słodkości znalazły się cztery - z czego jedna (Le Vendanges de la Saint-Luc 2010 z Sauternes nie było. Będzie kosztować 24,99 zł. Jakie będzie? Sam jestem ciekaw.


Eclats de Bulles Muscat/Sauvignon z Pay d'Oc (16,99 zł) troszkę wydało mi się jednowymiarowe. Owszem, jest ładna akacja w aromacie, kwiatowość i słodkie tło. Chociaż, zauważmy, że to jedno z tańszych win w ofercie. Za tę cenę nie jest takie złe. 

Château Haut Galouchey Moulleux 2013 (16,99 zł)

Bardziej interesujące wydało mi się Château Haut Galouchey Moulleux 2013. W identycznej cenie - ale już w aromacie jest wyraźnie inne: nieco mineralne, trochę orzechowo-migdałowe, słodycz w smaku dominuje, ale nie jest obezwładniająca.

Château Guiraud 2004 (149 zł)

Za to ostatnia słodycz, z Sauternes, to sensacja! Bo oto za 149 zł na półki trafi Château Guiraud 2004. Smakowałem rocznik 2010 podczas wielkiej degustacji Grand Crus Bordeaux, a w Vino Trio rocznik 2005 był za... 309 zł! Guiraud to rodzynek, bo to wino słodkie z pierwszej historycznej jeszcze klasyfikacji 1855 r.
W nosie słodycz bynajmniej nie kleista, ale rozcieńczona nutkami cytryny, pomarańczy, gorzkiego grejpfruta... Pycha pierwsza klasa!


Wina degustowałem na koszt importera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz